Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2020

Zapleć!

Habit is a cable; we weave a thread of it each day, 
and at last we cannot break it.
{Horace Mann}


Wszystko pięknie, tylko co z tymi kablami? 




- Trzeba je schować w ścianie.
- O nie! Tylko nie to. Tylko nie kucie... Pył będzie wszędzie. I jeszcze szpachlowanie... Może użyjemy gotowej maskownicy? Pomalujemy ją na kolor ściany, w końcu tak dużo tego kabla nie ma na widoku... 
- No nie wiem. Zobaczymy. 

[Kilka godzin później po nabyciu gotowego profilu maskującego w znanym hipermarkecie budowlanym] 

- Chyba jednak nie będzie to wyglądać super... 
- Nie, to nie jest rozwiązanie w naszym stylu. 
- ... 

I wtedy pojawia się on. Pomysł Nieoczywisty. 

A za Pomysłem kosz sznurków, motków, wełen i innych dobroci. 
I węzeł spiralny. 

I okazuje się, że czasami zamiast na siłę coś chować, warto to upiększyć i zostawić na widoku. 






środa, 3 maja 2017

Masz babo koszyk?!

Even the simplest wicker basket can become priceless when it is loved and cared for through the generations of a family.


{Sister Parish}



Gdzie się podziały tamte koszyki? - chciałoby się zanucić. Bo kiedy postanowiłam zrealizować pomysł koszykowej dekoracji, okazało się, że najbardziej czasochłonnym etapem przedsięwzięcia będzie zebranie tych głównych bohaterów zamieszania. 

Wydawać by się mogło, że w czasach, gdy portale aukcyjne i te wymiany sąsiedzkiej oferują wszystko i w każdej ilości, stare, poczciwe koszyki plecione będą wołać do ciebie z ekranu monitora: 'Wybierz mnie! Wybierz mnie!', a ja będę podpierać dłonią podbródek głowy ciężkiej od dokonywania wieloetapowych selekcji...

Ale nie. Bardzo nie tak. Bo starych koszyków raczej było brak!

Zebranie tej małej gromadki zajęło trochę czasu, przez co projekt z kategorii 'szybka akcja' zmienił się w 'akcję poszukiwawczą'.

Pomógł sklepik pewnej bloggerki (TU) oraz kilku starych znajomych: olx, allegro i TK Maxx.

Dalej też miało być górki. W cieple majówkowego słoneczka i z pieśnią na ustach miałam swoje plecione zdobycze malować, lakierować i mocować na ścianie balkonu. I w zasadzie wszystko właśnie tak się odbyło, z tą drobną różnicą że bez ciepła majówkowego słoneczka i bez rzeczonej pieśni.
Z tym mocowaniem to też ciut inaczej, bo dokonał tego Mistrz Mocowań uzbrojony w nową wkrętarkę w szokującym czasie poniżej 3 minut.


Koniec końców, mój balkon jest gotowy na sezon. Sezon chyba jednak nie jest gotowy na balkon, biorąc pod uwagę prognozę pogody.
W sumie nawet trochę żałuję, że koszykowa kompozycja nie znalazła się gdzieś po ciepłej stronie wnętrza (czytaj: w mieszkaniu), tak mi się podoba, jednak fizycznej niemożliwości pokonać się nie da. Co to za zjawisko? 

Brak wolnych ścian.


I tym optymistycznym akcentem tymczasem kończę i słońca życzę.




wtorek, 8 listopada 2016

Makrama


With a piece of rope, you can do magic. 
{Philippe Petit}


Pierwsza od czasów szkoły podstawowej i zajęć praktyczno-technicznych.
Jest sentyment, jest relaks, brak planu - bo pleciesz te sznureczki jak ci wyobraźnia podpowie. I oceny już nikt nie postawi. Same zalety na coraz dłuższe i zimniejsze wieczory.



wtorek, 27 września 2016

Skrzyneczka




Age appears to be best in four things; old wood best to burn, old wine to drink, old friends to trust, and old authors to read. 
{Francis Bacon}



Kupiona dawno temu w ówczesnym amoku nabywania robótkowych narzędzi lutownico-wypalarka tkwiła gdzieś na dnie kartonu przez długi czas. 
Z kolei drewniana skrzyneczka, w której niegdyś przyjechały jakieś kupione online kubki, surowa i bez wyrazu, wędrowała bez celu między szafkami. Kilka tygodni temu nieoczekiwanie została zaolejowana (bo stała pod ręką, a akurat olejowaniu uległ kuchenny pomocnik-wyspa), by dalej trwać w oczekiwaniu na jakiś cel, jakąś funkcję.


Może to drewno nie było stare. I nawet ciężko nazwać to drewnem sensu stricto, bo to sklejka raczej, choć wciąż drewniana... ale rzeczywiście paliło (a raczej wypalało) się dobrze.

I taki to happy end krótkiej historii.
A gdyby tak podążać za trendami i nomenklaturą, można by nawet rzec, że to całkiem niezły upcycling!