piątek, 30 listopada 2012

Blondynka wieczorową porą



Being in love is like being lit on fire and having your loved one morph into a marshmallow as she runs to embrace you
{Jarod Kintz, This Book has no title}




W strugach deszczu, z parasolem w dłoni pobiegłam dziś na pocztę odebrać przesyłkę.
To była książka, na którą czekałam. 

Kupiłam ją chyba głównie dlatego, by sprawić sobie małą wieczorną przyjemność (a nawet kilka) oglądania pięknych zdjęć na druku, a nie w formacie LCD.
Oraz po to, by poczytać jak inni (czyli Mimi) opisują kadry ze swojego życia. Taka socjologiczna ciekawość... ;)
I jeszcze dlatego, aby dowiedzieć się czegoś interesującego o różnych zakątkach świata lub jego aspektach. (Z pierwszej części, 'Czas Odnaleziony', dowiedziałam się sporo o kawie; przedtem trzy dekady żyłam w przekonaniu, że espresso z ekspresu ciśnieniowego to najmocniejsze, co z kawowych opcji można sobie zaserwować... A wcale nie...)
Wszystko to w prostym, bezpretensjonalnym stylu. Po prostu - przyjemne.

No więc dzisiaj pierwszy wieczór z powiewem 'Dobrego Wiatru' i z kubkiem czegoś ciepłego i lekko słodkiego.



Mleczna kawa różana z piankami Marshmallow (na duży kubek)


3/4 szklanki średnio mocnej kawy
1/2 szklanki tłustego, spienionego mleka
kilka pianek Marshmallow
syrop z płatków róży


A na koniec prequel wspomnianej wieczornej przyjemności. Mała sesja tego, co miało miejsce potem. Fotografowała blondynka.



27 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam te twoje kompozycje. To jest coś niesamowitego. Kolory, materiały, kształty to wszystko jest idealnie dopasowane... a wymaga tyle pracy że hoho.:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję. To przemiłe zajęcie, ale rzeczywiście pochłania nieco czasu, jak zaczęłam ustawiać, tak nie wiadomo kiedy minęła godzina...

      Usuń
  2. Fantatasyczne zdjęcia! a kompozycja z książką Mimi i orkiego w tle to istne cudo:))))
    kawusia wygląda na wyśmienitą.
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się... Kompozycję to mniej więcej rozplanowałam już w pracy ołówkiem na kartce... ;)

      Usuń
  3. Mój dobry wiatr jeszcze nie doleciał :-) Zazdroszczę tak milutkiego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie zdjęcia! PRzepiękne są. Domowe.
    Dobry wiatr - jest u mnie - dziś dostalam.....
    jutro pochłaniam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uj a ja czekam na swoj egzemplarz "Dobrego wiatru" mam nadzieje, ze juz niedlugo doleci!!:-)) Super sesyjka!

    OdpowiedzUsuń
  6. O już dotarła, niepotrzebnie się martwiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Ale akurat w ten dzień, co doszła!

      Usuń
  7. Cześć :)
    Ta kawa musi być super :) nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby do środka pinkę wrzucić. A książka to pewnie super :)
    Buziaki - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemna książka... Pokazuje na przykład, że najwspanialsze wakacje można spędzać nie tylko w znanych i modnych kurortach...

      Usuń
  8. Ale ta kawa wygląda obłędnie i na dodatek moje ulubione pianki tam widzę mniam!!!!!
    Miłej lektury!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Obłędna ta kawa, muszę sobie koniecznie taką zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...Ale ma tam dobrze :-) Ciepło, domowo i kawowo! I jeszcze słodko :-)
    Dziękuję! To bardzo miłe z Twojej strony.
    Dobrego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka cieplutka sesja książki Mimi :-) Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawdziwe bogactwo smaków w jednym kubku :)
    A zdjęcia jak zwykle wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Żebym tylko to ja wiedziała, która z Was do mnie pisze... ;)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement od Specjalistki od Pięknych Zdjęć!

      Usuń
  14. Gorgeous Christmas inspiration - thanks for stopping by my blog - I just signed up as your newest follower!
    x
    Melissah

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ apetyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym tygodniu i do mnie wiatr przywieje TEN "...wiatr":)

    OdpowiedzUsuń